W artykule " Mazurski sen" obiecałam, że odwiedzę kilka mazurskich żwirowni i sprawdzę co na pewno można tam znaleźć, a co tak naprawdę jest tylko mrzonką paleontologa i zdobyczami, jakimi mogą pochwalić się tylko najwięksi szczęściarze. Podczas wakacji udało mi się kilka razy wybrać na poszukiwania docierając do większych i mniejszych żwirowni, czasami w całkowitej dziczy i absolutnie opuszczonych. Nie raz konieczne było odświeżenie ścian odsłonięć, upewnienie się, czy na pewno w okolicy głównego wykopaliska, nie znajdują się inne wykopane na dziko, które nie były widoczne na pierwszy rzut oka i przez to bardzo niebezpieczne. Stare opuszczone żwirownie lub piaskownie to również wymarzone miejsca dla dzikich zwierząt. Mnóstwo tu nor lisów, gniazd os czy gniazd małych ptaków w odsłoniętych korzeniach drzew.
Prezentacje zebranych okazów chcę poprzedzić zarysem terenu, z którego pochodzą owe okazy.














